Lifestyle blog

Czas, cisza i przemijanie

Mamy luty, a mnie nie było tu od dawna. Chciałam Was przeprosić za tę nieobecność – ostatnie miesiące były dla mnie czasem ogromnej osobistej straty. We wrześniu odeszła moja mama, a ja potrzebowałam tej długiej pauzy, by w ciszy zmierzyć się z nową rzeczywistością.

Strata uczy pokory. Pokazuje nam brutalnie, że nie na wszystko mamy wpływ i nie każdemu możemy pomóc, jeśli on sam tej pomocy nie chce. Zrozumiałam, że nie zmuszę nikogo do walki, ale sama mogę wybrać, jak chcę przeżyć swój czas.

Dziś po prostu chcę żyć. Chcę korzystać z tego, co przynosi los i być najlepszą mamą dla moich dzieci. To moja droga do tego, by przemijanie nie odbierało radości z tego, co tu i teraz.

Życie bywa nieprzewidywalne i często rzuca nam wyzwania, na które nie jesteśmy gotowi. Jednak to właśnie w tych trudnych momentach, gdy wszystko wokół się zmienia, odkrywamy to, co w nas najsilniejsze i najbardziej autentyczne. Każdy koniec jest przecież początkiem czegoś nowego, nawet jeśli na początku trudno to dostrzec.