Internetowa piekarnia „Na zakwasie” – tylko ekologiczne i zdrowe produkty 2


Jak już za pewne wiecie od kilkunastu tygodni odchudzam się dość intensywnie. Zupełnie zrezygnowałam z „białego” pieczywa i produktów z pszenicą. Staram się jeść zdrowo, kupować tylko pełnoziarniste, żytnie produkty (makarony, ryż). Jeżeli chodzi o pieczywo to stawiam na ciemne, żytnie…niestety wcale nie prosto w mojej miejscowości takie znaleźć…blisko domu jest  piekarnia, która w całym swoim asortymencie ma chleb żytni (tylko z mąki żytniej, bez dodatku mąki pszennej), jednak w sprzedaży jest tylko we wtorki i piątki ;) Wszystkie inne mają skład, który mi nie odpowiada. Niestety nie zawsze pasuje mi podejść tam w wyznaczone dni. Mam dwoje małych dzieci i to one wyznaczają rytm mojego dnia, a nie zakupy :) Tak więc, gdy niestety nie uda mi się dostać tego co chcę, muszę ratować się „podróbkami” żytniego pieczywa, które żytnie jest tylko z nazwy. W składzie natomiast mąka pszenna i np. karmel ;) Najczęściej można kupić pyszny ciemny chlebek, który w dużych sklepach zawsze jest świeży i wypiekany na miejscu…a jak powszechnie wiadomo robiony jest z ciasta głęboko mrożonego :( Raz kiedyś można się skusić na taki, ale co zrobić jak ktoś chce jeść na prawdę zdrowo? Ja znalazłam na to sposób…banalny, bardzo prosty – nie trzeba nawet wychodzić z domu :) Wystarczy wejść na stronę www.nazakwasie.pl i zamówić to, na co akurat mamy ochotę. Pyszny chlebek, pachnący, świeży o wspaniałym smaku oczywiście na zakwasie – idealny dla wszystkich którzy chcą żyć zdrowo i odżywiać się ekologicznymi produktami.
Piekarnia NA ZAKWASIE uraczyła mnie taką oto niespodzianką. Pierwsze wrażenie jak otwarłam paczkę – „matko, kiedy ja to zjem” :)
Muszę Wam powiedzieć, że poszło mi szybko i sprawnie. Chleb jest
WYŚMIENITY !!

Najbardziej smakował mi orkiszowy i ziarnisty. Najmniej
litewski, ale nie dlatego że jest nie dobry, czy źle upieczony itp po
prostu nie lubię kminku i jakoś nie mogę się do niego przekonać. W
chlebie był dość mocno wyczuwalny. Jednak zjadłam cały aż do ostatniego
okruszka ;)
Ogromny plus za to, że bez problemu każdy z tych
chlebów można było pokroić. Jakoś specjalnie się nie kruszył, nie
rozpadał na kawałki. Nawet cieniutkie skibki (u nas w poznaniu mówi się tak na jedną „kromkę” z środka chleba, kromka to inaczej „piętka”, czyli końcówka chleba ;) ) wyszły mi idealnie.
Zwykle kupuje chleb już pokrojony, ze względu na to, że zrobienie tego w
domu bez maszynki, tylko nożem często kończy się dziurami, krzywymi i
pokruszonymi kawałkami, bo skibkami tego nazwać nie można.
 

Skórka
idealnie przypieczona. W zależności od rodzaju chleba środek mniej lub
bardziej miękki. W każdym idealny. Chyba najsmaczniejszy był orkiszowy. Miałam porównanie,
bo kupiłam w piekarni podobny żeby zobaczyć różnice. A była ona
widoczna gołym okiem i nosem ;) Chleb ze sklepu miał zupełnie inny kolor, miał pulchny i puszysty środek a wg mnie powinien być bardziej „zbity”. Ten który otrzymałam był delikatny,
smaczny, pachnący…aż mi ślinka leci kiedy sobie przypomnę :)
Zjadłam go w ciągu niespełna dwóch dni…
Każdy z tych chlebów ma w sobie
to „coś” co smakuje. Każdy jeden ma niepowtarzalny zapach i smak. Nie
od dziś wiadomo, że je się przede wszystkim oczami…spójrzcie na
zdjęcie :) ja, aż czuję go przez ekran komputera PYCHA :)
Orkiszowe śniadanko :)
 
Ziarnisty skradł serce
mojej 4-letniej córki, która uwielbia wszelkiego rodzaju
ziarenka…potrafiła zjeść całą kolację tzn kanapkę z tego chleba i tu
muszę zaznaczyć, że zjadła go ze skórką. W większości, muszę ją po
prostu odkroić, bo Marysia twierdzi, że jest twarda, że nie może
pogryźć, że ma zbyt ostre krawędzie i boli jak przełyka. Byłam zaskoczona widząc
jak ze smakiem zjada całą kanapkę :)
Kolejnym
plusem jest to, że chleb praktycznie co dzień smakował tak samo. Nie
robił się zbyt twardy, nie czerstwiał tak szybko. Najbardziej zauważyłam
to przy litewskim, ponieważ jadłam go trochę rzadziej. Wg mnie
smakował, wyglądał i pachniał tak samo pierwszego jak i czwartego dnia.
Oczywiście każdy z tych chlebów odpowiednio przechowywałam. Nie
zostawiałam pokrojonego w otwartym chlebaku żeby wysechł :) Po
pokrojeniu trzymałam w tym opakowaniu w którym był mi dostarczony,
zawinięty tak aby skórka i pierwsza skibka nie wyschły.
Moja
ocena jest jak najbardziej POZYTYWNA – polecam każdemu zakup tego
pysznego, pachnącego i smakowitego chleba, nie będziecie żałować.
Chleby pakowane są w papier, dzięki temu cały czas zachowujemy świeżość, na pewno nie będzie wyschnięty czy twardy. Na przodzie jest naklejka ze składem…zresztą widać to na zdjęciach poniżej
– chłopski
Chleb CHŁOPSKI na zakwasie – 100% mąka żytnia EKO
100% mąki żytniej z rolnictwa ekologicznego.
Skład:
– mąka żytnia*
– woda źródlana
– sól morska
– zakwas żytni
* – Składnik z rolnictwa ekologicznego
Tradycyjna receptura na zakwasie żytnim:
Łączny czas zakwaszania mąki i wyrastania ciasta 29h
Informacje dodatkowe:
– zaczyn żytni dwufazowy 24h

– ziarnisty
ZIARNISTY na zakwasie z siemieniem lnianym
Chleb
na zakwasie z dodatkiem prażonych ziaren słonecznika oraz namaczanego i
prażonego siemienia lnianego. Wykonany na bazie zaczynu pszennego
razowego z mąki pochodzącej z rolnictwa ekologicznego.
Skład:
– mąka pszenna razowa graham*
– woda źródlana
– siemię lniane*
– ziarno słonecznika*
– mąka żytnia razowa*
– zakwas żytni*
– sól morska
* – Składnik pochodzący z rolnictwa ekologicznego.
Tradycyjna receptura na zakwasie żytnim:
Łączny czas zakwaszania mąki i wyrastania ciasta 24h
 

– witalny
Chleb WITALNY na zakwasie amarantus quinoa wiesiołek
Wykonany ze składników pochodzących z rolnictwa ekologicznego.
100% maki orkiszowej, bogaty w prażone ziarna słonecznika oraz namaczane i prażone siemię lniane.
A dla jeszcze większej witalności z dodatkiem amarantusa, quinoa i wiesiołka.
 Skład:
– mąka orkiszowa [EKO]
– woda źródlana
– siemię lniane [EKO]
– ziarno słonecznika [EKO]
– sól morska z Camargue
– zakwas orkiszowy
– amarantus [EKO]
– quinoa [EKO]
– wiesiołek [EKO]
– czas leniwie płynący 24h
Łączny czas zakwaszania mąki i wyrastania ciasta 24h.
Informacje dodatkowe:
– zaczyn orkiszowy razowy 14h
– wyrastanie III fazowe
 

– litewski
Chleb litewski na zakwasie na mące żytniej z rolnictwa ekologicznego z kminkiem i czarnuszką.
Wykonany na bazie zaczynu razowego żytniego oraz zaparki z mąki żytniej i grubo mielonych ziaren żyta.
Charakteryzuje się twardą skórką i miękkim wilgotnym miękiszem. Pachnący kminkiem i czarnuszką.
Skład:
– mąka żytnia razowa [EKO]
– woda źródlana
– mąka żytnia [EKO]
– ziarno żyta [EKO]
– zakwas żytni
– sól morska z Camargue
– kminek
– czarnuszka
– czas leniwie płynący 29h
Tradycyjna receptura na zakwasie żytnim:
Łączny czas zakwaszania mąki i wyrastania ciasta 29h.
Informacje dodatkowe:
– zaczyn żytni razowy II fazowy 24h
– zaparka żytnia razowa z kminkiem i czarnuszką 24h
– wyrastanie II fazowe
– przydatność do spożycia dwa tygodnie.
 

– słonecznikowy
Chleb słonecznikowy na zakwasie. 100% mąki żytniej z rolnictwa ekologicznego ze słonecznikiem z rolnictwa ekologicznego.
Skład:
– mąka żytnia*
– woda źródlana
– ziarno słonecznika*
– sól morska
– zakwas żytni
* – Składnik z rolnictwa ekologicznego
Tradycyjna receptura na zakwasie żytnim:
Łączny czas zakwaszania mąki i wyrastania ciasta 29h
Informacje dodatkowe:
– zaczyn żytni dwufazowy 24h
– orkiszowy
Chleb orkiszowy na zakwasie. Na mące orkiszowej razowej z rolnictwa ekologicznego.
Wykonany na bazie zaczynu razowego orkiszowego oraz zaparki z mąki orkiszowej razowej.
Charakteryzuje się miękkim jak na razowca miękiszem. Prosty, smaczny, z najlepszych składników.
Skład:
– mąka orkiszowa razowa [EKO]
– woda źródlana
– sól morska z Camargue
– zakwas orkiszowy
– czas leniwie płynący 24h
Tradycyjna receptura na zakwasie żytnim:
Łączny czas zakwaszania mąki i wyrastania ciasta 24h.
Informacje dodatkowe:
– zaczyn orkiszowy razowy 14h
– zaparka orkiszowa razowa 14h
– wyrastanie III fazowe

oprócz tego miałam okazję skosztować
– gryczane pierniczki daktylowe

Ja osobiście za piernikami nie przepadam, jednak  miałam w zamiarze uraczyć nimi starszą córkę. Chciałam by zjadła w końcu coś innego niż kolejnego „kinderka” :) Miałam jednak pewne obawy, bo pierniczki to przecież nie czekolada, a tylko ona w oczach mojego dziecka jest czymś słodkim.
Na moje pytanie, jak smakują odpowiedziała „są dobre”. Takie słowa są niewątpliwie bardzo dużym komplementem, bo gdyby było coś nie tak to zapewne nie zjadłaby ani kęsa więcej, a widziałam że z chęcią sięgała po kolejne. Ja również spróbowałam jednego :) Zapach typowy, piernikowy, bardzo ładny…samo ciastko nie było jakoś specjalnie grube, dość miękkie, ale to chyba domena pierniczków :) Jeżeli ktoś przepada za takimi wypiekami to POLECAM. Jednak mi zdecydowanie bardziej smakowały ciasteczka orkiszowe.
– ciasteczka orkiszowe
Pyszne kruche ciastka, o cudownym zapachu…złocisty kolor zachęca do
chrupania. Gdyby nie to, że się odchudzam, to pewnie całe opakowanie
zjadłabym na jednym posiedzeniu :) Jest to zdrowa przekąska między posiłkami albo np. deser lub podwieczorek – ja tak je potraktowałam. Jadłam jako
dodatek do jogurtu. Gołym okiem można zobaczyć kawałki słonecznika czy winogrona. Pysznie i zdrowo :)
– bułka tarta gryczana z pieczywa na zakwasie oraz bułka tarta farro z pieczywa na zakwasie 

Przede wszystkim w oczy rzuciło mi się, że bułka jest grubiej tarta, niż
tradycyjna kupiona w sklepie. Nie jest zbita, każde ziarenko jest
osobno, nie skleja się i bardo ładnie pachnie. Nigdy nie miałam okazji
panierować kotletów bułką tartą na zakwasie :) Po usmażeniu kotleciki
miały piękny złoty kolor, smak był nie co inny, co nie znaczy, że
gorszy. Wręcz przeciwnie…były PYSZNE !! Nawet moja córka z chęcią
spróbowała, a jak wiadomo to straszny niejadek. Miałam w zamiarze z
resztek chleba zrobić sama taką bułkę…jednak żadne resztki nie zostały
:) 
 
 

Zobaczcie jak prezentuje się mięso przed i po usmażeniu.

Znalazło się i coś do kanapek ;)
– figowe oraz morelowe powidła z pieca

 
Osoby które są na diecie zapewne nie raz mają ochotę na coś słodkiego. Zdarza się to może nie często, ale jest to dość spory problem – przynajmniej dla mnie. Człowiek odchudza się tydzień, a tu nagle kaloryczny batonik czy pół tabliczki czekolady…i nasze wysiłki idą na marne. Wiadomo, raz nie zawsze, ale mi to strasznie „podcina skrzydła”. Od razu mam wrażenie, że ostatni kilogram który starałam się zgubić przez tydzień powrócił ze zdwojoną siłą i znalazł się w miejscu w którym nie powinien ;) Dlatego powidła przyjęłam z ogromną radością :) Morelowe były smaczne jednak moim podniebieniem zawładnęły FIGOWE :)
Pierwszy raz w życiu miałam okazję próbować przetworów z fig…nie spotkałam się z konfiturami o takim smaku w sklepach. Jako, że te owoce bardzo lubię i często jadam, a jak wiadomo są one bardzo dobrym źródłem wapnia i błonnika, który przy odchudzaniu jest niezastąpiony to skosztowałam je z prawdziwą przyjemnością. Bardzo dobre w smaku, a przede wszystkim nie za słodkie! Pyszne – idealnie smakowały z ciemnym chlebem za zakwasie. Żałuję tylko, że słoiczek był taki mały, bo bardzo szybko się skończyły. Zdecydowanie POLECAM – przepyszne, idealne na śniadanie :)
 
Zobaczcie sobie jak ja żywiłam się przez ostatnich kilka tygodni :) Od samego patrzenia aż chce się jeść…żałuję, że moja przygoda z tymi produktami już się skończyła.
 
Jeżeli poszukujecie EKOLOGICZNYCH a jednocześnie SMACZNYCH i ZDROWYCH produktów musicie KONIECZNIE zajrzeć do PIEKARNI internetowej NA ZAKWASIE
Chleb można zakupić na stronie internetowej lub na ALLEGRO. Wszystkie pozostałe produkty zamawiamy przez mejla.
Nowości oglądamy na FACEBOOK’u :)
Dla zainteresowanych poniżej przedstawiam cennik oraz ulotkę ze składem poszczególnych produktów.