Klasyka naleśnika… :)

Ostatnio miałam ochotę na coś dobrego, innego…a jako, że pogoda nie sprzyja siedzeniu w kuchni postawiłam na szybki, tani i pyszny obiad :) Każdy jadł kiedyś naleśniki, ja przyznam się szczerze nie przepadam…kojarzą mi się przede wszystkim z nadzieniem typu dżem lub z cukrem ;) Kilka dni temu moja córka wróciła z przedszkola z uśmiechem na twarzy, że jadła naleśniki…no to skoro tak jej smakowały postanowiłam zrobić na obiad :) oto mój przepis na ciasto
– 2 szklanki mleka
– 2 szklanki mąki
– 2 jajka
– pół szklanki wody mineralnej gazowanej
– ciut soli (lub cukru jeżeli będą na słodko)
– olej do smażenia
Ciasto nie może być bardzo lejące, ani też za gęste :) Takie w sam raz…
Na patelnię wlewamy oliwkę, na mocno rozgrzaną wlewamy ciasto. Ja wlewam na środek i poruszając patelnią rozprowadzam na całości. Smażymy na złoty kolor…jak kto woli :)
 
Pierwsze są raczej na słono/ostro :) Z farszem pieczarkowo-cebulowym. Potrzebujemy
– ok. 15szt pieczarek
– 2 małe lub jedna duża cebula
– pieprz i sól
Cebulę kroimy w kostkę i szklimy na niewielkiej ilości tłuszczu. Dodajemy pokrojone w kostkę pieczarki. Dusimy wszystko pod przykryciem, aż do odparowania wody. Na samym końcu przyprawiamy do smaku. Gotowy farsz nakładamy na nasze naleśniki, zwijamy i pochłaniamy :)
 

Wersja na słodko, serek homegenizowany + sos truskawkowy :)
Potrzebujemy serek waniliowy, lub bardzo gęsty jogurt, kilka truskawek. Naleśnik smarujemy serkiem, truskawki miksujemy/blendujemy i polewamy nim zwinięty naleśnik. Pychotka :)
 
Na koniec coś dla dzieci :) Naleśniki z czekoladą/Nutellą