Niezbędnik kązdego malucha – szczoteczka do zębów MAM BABY


Julce zaczęły wychodzić pierwsze ząbki krótko po tym jak skończyła 6 miesięcy. Od razu zaczęłam rozglądać się za jakąś szczoteczką do zębów. Do tej pory używałyśmy takiej zakładanej na palec…ale jak ząbki się wybiły postanowiłam zmienić na tradycyjną. Na rynku wybór jest ogromny…ja zdecydowałam się na  MAM Training Brush MAM 6+  i nie żałuję :)
Szczoteczka ma bardzo długi uchwyt antypoślizgowy, podczas kilku pierwszych użyć mogłyśmy ją trzymać obydwie. Jednak ja szybko zrezygnowałam z pomocy, Julcia doskonale radzi sobie sama :) Absolutnie nie obawiam się, że włoży ją za głęboko, ponieważ posiada ogranicznik, który przed tym chroni :) Końcówka trzonka jest świetna do gryzienia…bardzo przydaje się kiedy wyrzynają się kolejne ząbki. Główka szczoteczki jest idealnie dopasowana do małej buźki dziecka, włosie nie jest ani za twarde ani za miękkie, po prostu idealne do mycia pierwszych ząbków jak i do masowania wrażliwych dziąseł.
Julka jest zachwycona kiedy wyciągam szczoteczkę, może tak z nią siedzieć dobre pół godziny i na zmianę to gryzie główkę to końcówkę :) Widzę, że bardzo jej to pomaga przy obolałych dziąsłach.

 

 

Obydwie z córką jesteśmy bardzo zadowolone ze szczoteczki, dziękujemy firmie MAM BABY za możliwość przetestowania produktu :) Zdecydowanie polecam, Julka jest zachwycona i widzę, że używanie szczoteczki przynosi jej dużą ulgę.