Mama sama w domu

Tylko dziś

Dziś jest jeden z nielicznych wieczorów, kiedy mogę odpocząć. Nikt nie domaga się kolacji, nikt nie wisi przy nodze i nikt nie woła mamaaaaaaa apki. Kto ma dzieci, ten na pewno wie, o czym mówię. Dzisiaj zaczęły się ferie dla mojej starszej córki. Spakowana, obładowana zabawkami pojechała do dziadków, całe 10km od domu. Młodsza 2,5-letnia wykończona całodzienną zabawą zasnęła przed 19. Mąż ma dziś wychodne. Podobno spotkanie z kumplami jest dobre na odreagowanie. Tak dziś wygląda moje szczęście. Cisza, spokój, które będą trwały, aż do pobudki na mleko. Chcecie wiedzieć, co robi mama sama w domu. Zapraszam do lektury.

Od czego zaczynamy?

Jak tylko skończę pisać ten post, zaczynam działać. Najpierw maseczka na twarz. Nie wiem co tak naprawdę znajdę w szafce. Jeżeli będą pustki, to zrobię jakąś miksturę z internetu. Wujek google wie wszystko, zna wszelkie przepisy i czasami ma lepsze pomysły niż moje dzieci. Tak więc pierwsza w kolejce maseczka z czegoś bliżej nieokreślonego. Naturalnie odmładzająca, żeby zlikwidować wszelkie zmarszczki.

Kolejna na liście jest gorąca kąpiel z dużą ilością piany. Mam nadzieję, że jakiś płyn się ostał. Wczoraj dziewczynki kąpały się jako ostatnie. Wszelkie żele, mydła i szampony były w użyciu, jednak nie moim, tylko ich. Najwyżej pobawię się w Kleopatrę. Kąpiel w mleku też wskazana.

Myślę, że moja błogość w kąpieli potrwa ze 40 minut, chyba że akurat sąsiad będzie miał zamiar posłuchać głośnego metalu. Czasami mu się zdarza, zwykle jak moje córki idą spać. Słucha namiętnie, w kółko jednej piosenki. Dziś piątek, więc mam nadzieję, że do 22 już mu się znudzi. Może padnie wcześniej.

Jak tylko wyjdę z wanny, wskakuje w piżamkę. Wezmę jakąś flanelową, ciepłą a do tego grube skarpety. Dla nikogo nie muszę dziś ładnie wyglądać. W sypialni pomaluję sobie paznokcie od nóg i nikt nie będzie marudził, że lakier śmierdzi.

Jako, że nic dziś w TV ciekawego nie ma, oglądnę sobie po raz setny „Szkołę uwodzenia”, potem kolejno „Dirty dancing” czyli Wirujący seks a na koniec „Footloose”. Zanim rzucę się do łóżka w ramiona mojej kochanej kołderki i podusi, uszykuję sobie miskę chipsów, popcorn i piwo pszeniczne. Kupiłam rano i ukryłam w tajemne miejsce, żeby nikt mi nie zjadł i nie wypił. Taka wredna jestem.

Miłego życzy mama sama w domu

Tak więc zabieram się w końcu za ten odpoczynek, póki nikt i nic jeszcze mi go nie chce zakłócić. Na koniec jednak moja ulubiona piosenka. Z dedykacją dla każdego z was. Miłego wieczoru życzy mama sama w domu.