Dziecko nie chce sprzątać? 5 metod, które pozwolą ogarnąć bałagan. 36


Dziecko nie chce sprzątać?

Czy znacie to uczucie, kiedy po godzinnej zabawie wchodzicie do pokoju dziecka, a tam wszystko aż lśni i nie musicie prosić o sprzątanie? No właśnie… ja też nie.
Ile ja muszę się nagimnastykować, żeby w miarę ogarnęły ten bałagan. Wymyślam co raz to nowe sposoby, jednak zwykle działa pięć, które wymieniam niżej :) Stosuję je zamiennie. Jeżeli macie jakieś swoje inne skuteczne metody to błagam – podzielcie się.
Obawiam się, że wkrótce moje przestaną skutkować.
klocki, bałagan, sprzątanie

– WYŚCIGI

Dziecko nie chce sprzątać? Dzieci lubią rywalizację, więc jeżeli ze sprzątania zabawek zrobimy konkurs, to one z pewnością chętnie wezmą w nim udział. Do tego dużo śmiechu i doping … na pewno zadziała. Zaczynamy od tego, że ustalamy zasady.
„Zaczynamy sprzątać na trzy-cztery start”. Na początku szybko my jako rodzice zabieramy się za sprzątanie, powtarzając np. „ja wygram”. Nasze dziecko nie da nam wygrać J
Rzuci się do sprzątania i w mig na podłodze nie będzie nic prócz dywanu.

– POMOC

Dziecko nie chce sprzątać? Jeżeli pomożemy naszemu dziecku sprzątać, to ono z pewnością chętnie na to przystanie. Umawiamy się „ja sprzątam jedną zabawkę a Ty pięć” (ilość zależy od tego jak duży jest bałagan)

– ZABAWA  W KOMENDY

Dziecko nie chce sprzątać? Sprzątane to może być także zabawa. Siadamy sobie wygodnie i robimy mały konkursik. Jeżeli dzieci jest np. dwoje to będziemy rozdawać punkty  – wygrywa ta osoba, która zdobędzie ich więcej. Dajemy komendy np. „ żółta piłka”, „pluszowy miś” itp. itd. Dzieci z zapałem w całym bałaganie będą szukać zabawki o której wspominamy. Dziecko które znajdzie daną rzecz, otrzymuje 1 punkt, a my wydajemy mu kolejną komendę, w której zaznaczamy gdzie daną rzecz odłożyć. Wygra dziecko, które ma więcej punktów – w nagrodę może np. jako pierwsze wybrać sobie np. cukierka, bajkę, książeczkę do czytania, dziecko które ma mniej punktów wybiera jako drugie.

– NAGRODA

Dziecko nie chce sprzątać? Jeżeli jest coś co nasze dziecko wybitnie lubi, możemy to wykorzystać jako nagrodę za posprzątanie pokoju/zabawek. U nas bardzo działa Kinder Bueno, które córka uwielbia.

– KARA

Dziecko nie chce sprzątać? To jest bardziej radykalny sposób, kiedyś wyczytałam o tym w jakiejś mądrej książce czy gazecie ;) Ustawiamy minutnik czy budzik/telefon czy inne cudo np. na 15 minut. Mówimy dziecku, że jak alarm zadzwoni to wtedy na podłodze musi być czysto a zabawki winny leżeć na swoim miejscu. Żeby dziecko miało poczucie czasu, ile to jest 15 minut. Pokazujemy np. na minutniku gdzie wskazówka powinna się znaleźć.  Jeżeli dziecko nie posprząta wtedy otrzymuje karę – zabieramy nieposprzątane zabawki i chowamy np. na parę godzin, czy na cały dzień. Następnym razem Mlauch z pewnością po sobie posprząta.
U nas najlepiej sprawdza się ta pierwsza metoda :) Moje córki nie dają mi wygrać nigdy… Polecam, być może i na Waszego Malucha któraś metoda zadziała. Życzę Wam tego …bo nieposprzątanie zabawki potrafią skutecznie zepsuć humor nie tylko mamie, ale wszystkim domownikom.
  • U nas były stosowane liczne metody, aby dziecko sprzątało. Pomogła tylko jedna: nieposprzątane zabawki były wyrzucane.

    • u nas to się nie sprawdziło. Zdarzało mi się brać zabawki do wyrzucenia, Marysia chwilę popłakała a za parę minut już o nich nie pamiętała…

      • Widać każde dziecko jest inne i nie ma uniwersalnej metody :-D

  • Anna Rozdejczer

    Wyścigi, pomoc i zabawa w komendy są bardzo fajnymi pomysłami. U mnie też czasem „działały” cuda :) Jednak ani kar ani nagród nie stosuję.

    • mi zdarza się stosować jedno i drugie…niestety,

      • Anna Rozdejczer

        Zapraszam do poczytania na blogu dogadani.blogspot.com o tym jak szkodliwe są te formy dyscyplinowania dzieci.

  • My mamy metodę na sprzątanie z przedszkola – puszczamy piosenkę „clean up” i w tym czasie Filip bez żadnego sprzeciwu sprząta swoje zabawki :)

  • Kilińska

    Cała prawda! No u mnie najczęściej wygrywa pośpiech. Mam mało cierpliwości i czasem rzucę „np dobrze, idź już, a ja to zrobię”. Ale coraz rzadziej. Moja siedmiolatka cudownie potrafi posprzątać i ma niesłychaną potrzebę pomagania we wszystkim i każdemu. I ja się hamuję z tym pośpiechem, bo widzę ile jej radości sprawia, kiedy już posprząta ten swój pokoik. Rady są cudne. W samo sedno, pozdrawiam gorąco.

    • moja córka uwielbia mi pomagać i praktycznie wszystko potrafi zrobic, ale sprzątanie to u niej przykry obowiązek :(

  • Ann

    Moja 9-latka potrafi świetnie sprzątać, ale… często jej się nie chce i robi to „po łepkach”, czyli na odwal się. Wtedy sięgam po ostateczną bron, czyli np. nie będzie komputera, jeśli pokój nie zostanie wysprzątany. Czasami tylko to działa ;) codziennik-kobiety.blogspot.com

    • dobrze, że chociaż czasami działa :) ja cały czas szukam pomocnych działań :D

  • Nasza córka ma 2 lata, bałagan robi się zaskakująco szybko :) Staramy się uczyć ją sprzątania. Robimy to wspólnie, nie zawsze działa, ale coraz częściej jest pomoc z jej strony. Fajnie ją zachęcić do tego , np. jakąś zabawą typu wrzucanie miękkich zabawek do pudełka. Wtedy też ma z tego zabawę :) Czasem jest tak, że prośba pomaga, ale nie zawsze. Najchętniej sprząta,gdy coś wyleje – wtedy biegnie po chusteczki i wyciera :) Także może jest nadzieja :))

    • ooo to moja też :) Jak woda wylana, albo coś rozsypane to ona pierwsza biegnie ściereczką, albo częsciej ręką wyciera :D

      • Tak :) Widać ta woda ma jakąś moc przyciągania :) Co innego zabawki znajdujące się w całym pokoju – tu już sprawa wygląda inaczej :)

  • Ja najczęściej mówię, że jak za chwilę zabawki nie będą posprzątane, to je wyrzucam – działa! Tylko nie traktuję tego jak karę, ale konsekwencję, bo zostawienie zabawek byle jak jest oznaką, że są niepotrzebne.

    • u mnie to średnio działało…jak mówiłam, że wyrzucam to po chwilowym ataku płaczu o zabawkach zapominały. Czasami zdarzał się pytanie z serii, ” gdzie moja lalka”? Jak mówiłam, że wyrzuciłam bo nie posprzątała to przyjmowała do wiadomości i nawet słowem już więcej o niej nie wspomniała :)

      • Przynajmniej pozbyłaś się kilku zabawek :) To zawsze plus!

        • haha no tak nie do końca, schowałam na strychu :D

          • Ale to bliżej pozbycia się, gdy dziecko nie będzie wołało o nią, niż gdyby leżała na półce (lub podłodze ;)

  • Anna Rozdejczer

    Pojawiła się na rynku bardzo ciekawa książka dr Gordona Neufelda „Więź. Dlaczego rodzice powinni być ważniejsi od kolegów.” Dr Neufeld przytacza badania odnośnie motywacji w działaniu przy stosowaniu nagród i kar. Polecam!

  • Ciekawe sposoby 😃 nie mam jeszcze dzieci, ale pamiętaj jaki u mnie był bałagan 😃

  • Klaudia

    Wyścigi to mój ulubiony sposób ;) I myślę, że czasami problemem jej ilość zabawek. Niestety żyjemy w konsumpcyjnym świecie, gdzie często pokój to stosy zabawek. I wtedy nie dziwię się, że dzieci mają bałagan ;)

  • Takie atrakcje jeszcze przede mną bo maluch liczy sobie dopiero kilka tygodni, ale zapamiętam sobie :)

  • Mój synek „bawi się wszystkim” i to prawda,bo w ciągu dnia zmienia zabawy kilka lub kilkanaście razy.zazwyczaj sprząta po sobie :)

  • Rodzice się ze mnie śmieją, bo ja nie bałaganiłam, bo nie lubiłam sprzątać :D. Do dzisiaj niechęć do sprzątania mi została, ale nauczyłam się robić bałagan ;).

    Gdy napisałaś o radykalnej metodzie i 15 minutach, pomyślałam o wyrzucaniu zabawek ;). Będą złą matką :D.

    • u nas wyrzucenie nie działało, więc było widocznie mało radykalne :D

  • Swego czasu czytałem, że dzieci od najmłodszych lat należy uczyć porządku. Wtedy w późniejszych latach ma już wyrobione zachowania.