Moje „zboczenia” i fobie :) 6


Nie wiem czy Wy też tak macie, czy tylko ja jestem taka „dziwna”, ale mam kilka takich rzeczy które mnie prześladują odkąd tylko pamiętam. Zwykle zaczyna się już z samego rana…
Wstaję przed siódmą, robię śniadanie i zwykle oczywiście herbatę/kawę…kiedy już raczę się pysznym napojem w głowie pojawia się myśl, czy na pewno wyłączyłam gaz? No więc idę i sprawdzam….oczywiście wyłączony.
Tankuję na stacji benzynowej…kiedy już wsiadam do auta to zerkam w lusterka czy na pewno „pistolet” odwiesiłam na swoje miejsce :) chociaż nigdy nie zdarzyło mi się zapomnieć.
Idąc dalej…w trakcie tankowania upewniam się ze dwa razy czy na pewno leję 95 a nie ON :)

Przed wyjściem z domu kilkukrotnie sprawdzam w torebce czy wszystko mam, a i tak wsiadając do auta ponownie zaglądam do torebki czy na pewno telefon tam jest.
Potrafię cofnąć się z parkingu pod dom, żeby upewnić się czy na pewno zamknęłam drzwi. Nigdy jeszcze nie zostawiłam otwartych, ale zawsze musi być ten pierwszy raz :)
Kiedy nocuję gdzieś indziej niż w domu, zwykle patrzę w sufit czy przypadkiem żaden pająk tam nie „dynda” :) Czasami zdarza mi się zapomnieć i wtedy rano już nie patrzę, bo się boję :D

Jestem uzależniona od kropli do nosa :) nigdy nie są mi potrzebne jak wiem, że stoją obok. Jak mi się skończą albo gdzieś wyjeżdżam i zapomnę zabrać to wtedy nos zatyka się w 3 sekundy :) Gdybym sobie o nich nie przypomniała, to problemu by nie było.
Jak jestem po za domem i zaczyna padać, zastanawiam się czy okna na pewno są zamknięte  – chociaż w ogóle ich nie otwierałam.
A na koniec najgorsze (najlepsze?) kiedy jadę samochodem dręczy mnie niemiłosiernie, że zaraz policja zatrzyma mnie do kontroli. Może i sama kontrola nie byłaby taka zła, ale mi się wydaje, że będą kazali mi „dmuchać” i mimo, że nic nie piłam boję się że urządzenie pokaże promile.
Kiedyś wyczytałam w jakiejś „mądrej” gazecie, że wszystko co się robi automatycznie, trzeba mówić głośno. Czyli np. wyłączając gaz pod czajnikiem  mówić „wyłączam gaz”, czy to działa? Nie wiem, nigdy nie próbowałam, bo zapominam o tym :D
Czy macie jakieś swoje zboczenia i fobie? Ja już się do moich przyzwyczaiłam, ale chętnie dowiem się kto ma jeszcze tak jak ja… :)
  • Mój mąż się ze mnie śmieje, że notorycznie sprawdzam skrzynkę na listy. Za każdym razem, gdy wchodzę lub wychodzę z/do domu. Nawet wtedy, gdy to jest całkowicie bezsensowne, bo np. jest niedziela i poczta i tak nie mogła przyjść… ;P

    • haha mam podobnie…za każdym razem jak wchodzę i wychodzę z domu do zerkam do skrzynki. Czasami kilkukrotnie w ciągu dnia, nawet o 21 :D

  • Każdy ma jakiegoś bzika:) z zamykaniem domu mam to samo, pająków boję się cholernie więc zawsze sprawdzam czy nie ma jakiegoś w pobliżu miejsca, w którym zamierzam spać:) krople do nosa- znam i radzę się pozbyć tego uzależnienia. Kiedyś miałam podobnie jak Ty dopóki nie zaczęły sie krwotoki znosa i lekarz nie oznajmił mi, że mam spapraną śluzówkę. Radzę Ci zamień krople na wodę morską, a za jakiś czas nie będziesz miała problemu :)

    • spróbuję, ale z kroplami to ja mam tak, że one po prostu muszą być…nie ważne czy ich używam czy nie, sam fakt :)

  • Hahaha, znam to! W takim razie od dziś będę mówić wszystko na głos, może mi się uda xD