"Królewna śnieżka ON ICE" – byliśmy…widzieliśmy…ale czy było fajnie?


Jako, że mikołajki zbliżały się wielkimi krokami a oprócz zabawek chciałam podarować córce coś jeszcze, coś co zapamięta i może jej się spodobać, kupiłam na gruponie bilet do poznańskiej areny na przedstawienie Królewna śnieżka ON ICE. Marysia czekała na nie z niecierpliwością. Jednak troszeczkę się rozczarowałyśmy. Nie tyle samym występem – bo ten był super. Taniec na lodzie, stroje i oprawa całej imprezy była naprawdę znakomita…lecz taka impreza dla dziecka w wieku niespełna 4 lata to chyba jeszcze trochę za dużo. Nie było żadnego lektora który opowiadał by historię, gdybym ja jej nie mówiła kto był kim i o co w danej scenie chodzi, to pewnie w ogóle by nie oglądała. Wszechobecne gadżety i stoiska z jedzeniem i różnymi ciekawymi dla dziecka akcesoriami podobały jej się bardziej niż sama impreza ;) Niestety nie wzięłyśmy aparatu i zdane byłyśmy tylko na telefon komórkowy co widać na fotkach.
Do przerwy Marysia jakoś wytrzymała – drugiej części niestety już nie dała rady ;-) Prawdę mówiąc cały czas grała na moim telefonie i pytała czy długo jeszcze :-)No cóż…chyba jest jeszcze za mała na tego typu imprezę.
Mi osobiście bardzo się podobało, jazda figurowa na łyżwach naprawdę na bardzo wysokim poziomie – to tylko moje, skromne zdanie, bo nie znam się na tym. Jednak rozczarował mnie fakt, że nikt nie opowiadał co zaraz się wydarzy i co w danym momencie dzieje się na scenie.
Czy poszłabym ponownie? Na pewno…jeżeli za rok będzie taka impreza na pewno pójdę :-)Marysia będzie już starsza tak więc liczę że wytrzyma i obejrzy cały występ :-)